sobota, 4 sierpnia 2012

Bieganie wieczorem to jednak nie jest w moim przypadku dobry pomysł. Pobiegłam gorzej niż ostatnim razem i jeszcze musiałam uciekać przed psem gigantem.
Dzisiejszy dzień spędzę w kuchni na pieczeniu tortu dla dziadka, can't wait! :D
Mam nadzieję, że wyjdzie idealny i nie opadnie w najmniej oczekiwanym momencie.

                                                                                                            Have fun! :)

na dole kasza manna z makiem; na górze serek wiejski, amarantus, preparowana gryka i borówki :)

9 komentarzy:

  1. Biedna, ja jeszcze przed psem na szczęście nigdy nie musiałam uciekać. Oo Śniadanie pyszne, a ciekawa jestem tortu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miseczka pełna smakowitości , a tort na pewno wyjdzie super ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jaaaki tort bedziesz robisz? :)
    sniadanie pyszne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekoladowy z orzechami laskowymi przełożony konfiturą morelową :D

      Usuń
  4. udanego i owocnego pieczenia :) ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. o, manna z makiem, fajnie wygląda:D
    pochwal się potem tortem:>
    bieganie wieczorem też zdecydowanie nie dla mnie, rano o wiele lepiej:p

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachwyciła mnie ta manna z makiem, musiała być przepyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, taką mannę z makiem to bym zjadła. Świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mmm pyszne dodatki :)
    też nie lubię biegać wieczorem, i często spotykam jakieś psy :P

    OdpowiedzUsuń